HOME
 
Korzystanie z pełnej funkcjonalności portalu wymaga [zalogowania]

Klasyfikacja Tantr a Tantra Matki

John Reynolds
Wykłady wygłoszone w trakcie odosobnienia z Loponem Tenzinem Namdakiem Rinpocze w sierpniu 2001

III Klasyfikacja Tantr a Tantra Matki

Redakcja: Piotr Wasyl

Myślę, że powinienem powiedzieć trochę więcej na temat klasyfikacji tantr, ponieważ dla niektórych to może nie być jasne. W buddyzmie tybetańskim mamy dwa różne systemy klasyfikacji tantr, głównie system starego tłumaczenia (stare tantry) i system nowego tłumaczenia (nowe tantry). Stare tantry charakterystyczne są dla szkoły ningmapa. Po tybetańsku nowe tantry nazywają się sarma. Sarma czyli nowe szkoły to są sakjapa, kagjupa i gelugpa. Klasyfikacja tych nowych szkół jest prostsza, więc od niej zacznę.
 W systemie nowego tłumaczenia tantry dzieli się na cztery rodzaje, klasy, z których pierwsze trzy są uważane za niższe. Te trzy niższe klasy tantry nazywają się krijatantra, czarijatantra i jogatantra. Główna różnica tutaj polega na tym, jak odnosimy się do bóstwa medytacyjnego. W krijatantrze bóstwo medytacyjne jest przed nami gdzieś tam, na niebie. Jidama postrzega się jako manifestację oświeconego umysłu Buddy. W jednej z tych krijatantr opisana jest historia, w której Budda po raz pierwszy zamanifestował się jako jidam. Czasami też ta klasa dotyczy wielkich bodhisattwów, jak na przykład Wadżrapani czy Mandziuśrimitra. To są manifestacje oświeconej istoty. Jidam to nie jest żadne bóstwo medytacyjne, nie jest to istota światowa, jakiś duch, czy bóg. Światowi bogowie, czy duchy są w sumie takie jak my, ponieważ też należą do samsary. Mają jakąś moc, jakieś możliwości, ale nie są istotami oświeconymi, dlatego też nie znają drogi wyjścia poza samsarę. Ze względów praktycznych, można słuchać rad takich istot, ale one nie są w stanie poprowadzić nas do wyzwolenia. Natomiast jidam jest to manifestacja umysłu istot oświeconych, takich jak Budda. Dlatego medytuje się na formę jidama, ponieważ przez medytację na tę formę możemy nawiązać kontakt z właściwościami, jakie on reprezentuje. Przyspiesza to proces dojrzewania naszego własnego strumienia świadomości, ponieważ nasz umysł funkcjonuje w sposób dualistyczny -- myślimy, że widzimy jidama przed sobą, a nasza świadomość jest w nas. Zapraszamy takie bóstwo, żeby się pojawiło w przestrzeni przed nami i traktujemy go jak wspaniałego gościa. Składamy pudżę ofiarną i mówimy o nim miłe rzeczy. Prosimy go o błogosławieństwo. Jest ono po prostu energią duchową, która z tej wizualizacji do nas dociera. Jidam nie jest jakimś zwykłym wyobrażeniem, nawet jeśli jest stworzony przez nasz umysł. Podobnie jak słońce na niebie oświetla całą powierzchnię Ziemi, ale jeżeli weźmiemy szkło powiększające, to możemy skupić promienie słoneczne. Nasza wizualizacja jidama jest taką soczewką, która skupia siłę błogosławieństwa Buddy na nas. Ciągle jednak myślimy o jidamie jako o czymś, co jest na zewnątrz nas. Wspomniałem wcześniej, że jest to podejście katolickiej religii, kiedy myślimy sobie, że Bóg siedzi tam, gdzieś na niebie, a my tutaj, biedne istoty, na Ziemi prosimy go o coś. To, co odróżnia taką wizualizację od innych wizualizacji, to jest to, że na samym początku praktyki mamy trzy kontemplacje.
 Pierwsza kontemplacja dotyczy stanu rzeczywistości, zasady pustki - siunjata. Stymulujemy ją zamykając oczy, co nam daje nam pewnego rodzaju doświadczenie deprywacji sensorycznej. Jest to o wiele tańsze niż płacić dużo kasy za komorę deprywacyjną w stylu New Age, gdzie zamykają w szczelnym basenie,i pływamy tam odcięci od wszystkiego i mamy samadhi, stan medytacji.
Aspektami naszej natury umysłu są przestrzeń i pustka i właśnie dlatego przypomina to otwarte puste niebo. Innymi aspektami naszej natury umysłu są przejrzystość i świetlistość. Ta przestrzeń, w której się znajdujemy na początku wizualizacji, to nie jest niebo o północy, ale raczej niebo w południe, ponieważ takie niebo w południe symbolizuje przejrzystość i świetlistość. To jest drugi sposób kontemplacji, "w której wszystko jest widoczne".
 Trzecia kontemplacja jest to kontemplacja nad sylabą nasienną, może to być A, OM, HUNG. Wypowiadając sylabę praktykuje się kontemplację przyczynową. Podobnie, jak w momencie poczęcia powstaje nowa istota ludzka. Sylaba przekształca się w wizerunek jidama. Ten proces, w różnych tekstach, może być bardzo prosty, jak to przed chwilą opisałem, albo złożony. Na przykład taki skomplikowany proces budowania wizualizacji przypomina proces poczęcia i rozwoju istoty ludzkiej. Pierwszy rodzaj kontemplacji, dotyczący pustki- siunjaty, jest to dharmakaja. Druga kontemplacja nad światłem jest to sambogakaja, i ta trzecia kontemplacja nad przyczyną to jest nirmanakają. To jest bardzo podstawowy proces w buddyjskiej praktyce tantrycznej. Gdy mamy już tego jidama w przestrzeni przed nami, jest on jakby czystym naczyniem. Jest to archetypiczna forma czystej wizji, która jak soczewka koncentruje błogosławieństwa Buddy. Jest ono wszędzie tak jak promienie słońca w południe. Wizualizacja jest również oczyszczonym naczyniem do otrzymania błogosławieństwa duchowych istot- bodhisatwów. Następnie wchodzimy w osobisty związek z jidamem, modlimy się do niego o błogosławieństwa, a otrzymując je, czujemy jego efekty. Jest to również zrozumiałe również w kontekście innych religii. W buddyzmie ma to na celu doprowadzenia nas do stanu Buddy i wyzwolenia z samsary. Różnica między krijatantrą i czarijatantrą jest taka, że w czarijatantrze nasza relacja do jidama jest o wiele bardziej intymna niż w krijatantrze. Jidam zamiast siedzieć tam wysoko na niebie, jest z nami pokoju. Wtedy nasz związek z jidamem jest taki, jak przyjaciela z przyjacielem, ale ciągle jest rozdzielenie między nami, a jidamem. Nasz dualistyczny umysł ciągle pracuje. W końcu dochodzimy do trzeciego rodzaju - jogatantra. Tutaj znowu mamy wielu jidamów, którzy zwykle mają bardzo świetlistą postać (solarną symbolikę), na ogół są to istoty pokojowe i świetliste. Jeżeli są w tej tantrze jakieś gniewne bóstwa, to są one na ogół strażnikami bram mandali. Zaczynamy praktykę w taki sam sposób jak w krijatantrze i czarijatantrze, wizualizując jidama przed sobą w przestrzeni. Następnie postać jidama stapia się z nami i my sami przekształcamy się w to bóstwo. Jeżeli ktoś praktykował medytację Czenrezik, którą Rinpocze spopularyzował bardzo na Zachodzie, to właśnie ta medytacja należy do klasy jogatantry. Najpierw wizualizuje się Czenrezika nad naszą głową i później on przemienia się w światło i stapia się z nami. My przekształcamy się w Czenrezika, a kiedy to zrobimy, to również w tym momencie, otrzymujemy dostęp do jego mądrości i innych właściwości, a w szczególności do współczucia. Przez cały czas trwania tej medytacji myślimy o sobie jako o Czenreziku. Jeżeli ktoś by praktykował wiele odosobnień, to po pewnym czasie stałby się w tej praktyce bardzo dobry i w swojej wyobraźni zobaczylibyśmy siebie jako Czenrezika.
W nowym systemie tantr to są trzy niższe tantry. Wyższe tantry są znane jako anutaratantra. Anutara oznacza najwyższe. W tej klasie również przekształcamy się w jidama, tak samo jak w niższych tantrach, ale tu nie jest konieczne wizualizowania bóstwa na początku przed sobą. Po prostu wypowiadamy mantrę i przekształcamy się w jidama. Możemy to robić w bardzo skomplikowany sposób, jak to robimy w tantrze czakrasamwara. Gdzie na początku medytacji ze stanu pustki wizualizujemy pięć elementów (żywiołów). Pojawia się góra kosmiczna Meru, na szczycie której znajduje się pałac mandali, w środku którego pojawia się siedzący na tronie jidam. I w tym wypadku jest to jidam jab-jum, czyli męska postać w zjednoczeniu z partnerką - żeńskim Buddą. Tego typu wyobrażenia nie są dozwolone w niższych tantrach. W niższych tantrach nie ma seksu. Te trzy niższe tantry są dobre dla mnichów, ale wyższe tantry są inne, więc mamy tu jidamy jab-jum, które doświadczają błogości. Jeżeli ktoś w ogóle praktykował jab-jum, wie o jaką błogość tutaj chodzi. Taka technika medytacyjna jest w szczególności praktykowana do przekształcenia żądzy. Przywiązanie czy żądza to są negatywne emocje, które przywiązują nas do samsary. W tej praktyce używa się żądzy, aby przekształcić ją w oświeconą świadomość, która jest doświadczeniem błogości jidama. W tej klasie jest też bardzo dużo gniewnych bóstw. W niższych tantrach nie ma gniewnych jidamów. Nawet w jogatantrze. Dlaczego jest ich tak wiele w anutaratantrze? Ponieważ w naszym ludzkim świecie jest bardzo dużo gniewu. Musimy ten gniew przekształcić i właśnie w tym celu mamy te gniewne bóstwa medytacyjne. Jest też wiele symboliki z nimi związanej, która dotyczy nocy i księżyca, jest ona krwawa i przerażająca. Dlatego anutaratantra dotyczy przekształcenia ciemnej strony ludzkiej świadomości. Na przykład w anutaratantrze znajdujemy to wszystko, co zostało wyparte, zakazane w naszym dziennym świecie, albo w symbolice świętego Kościoła katolickiego. Cała symbolika, którą spotykamy w chrześcijaństwie w Europie Zachodniej jest to symbolika wzięta żywcem z jogatantry, jest ona słoneczna. Mamy Boga w niebie i dokoła anioły o białych skrzydłach ze złotymi aureolami, ale też istnieje ta druga strona. Zwykle religie starają się tę drugą stronę zepchnąć pod ziemię, ponieważ jest ona niewygodna. Kto tam siedzi zwykle pod ziemią? Uczyliście się o tym na katechezach. Tam pod ziemią siedzi diabeł lub wielka bogini albo oboje. Te wszystkie symbole zostały wyparte z nieba i znalazły się pod ziemią. To prawda, że święty Kościół jakiś czas temu pozwolił świętej dziewicy wznieść się do nieba. Jest Ona w bardzo higienicznej formie, w niebieskim, czystym ubraniu, uśmiechnięta. Wygląda trochę jak bogini Tara z tradycji buddyjskiej. Na poziomie tantry mamy bardzo dużo praktyk związanych z Tarą. Co się dzieje jednak, kiedy bogini na przykład wpada w gniew? Wtedy już jej nie wpuszczają do nieba i wtedy znajduje się po ciemnej stronie, jako królowa wiedźm. Jeździ po niebie na jakiś nocnych zwierzętach. W tradycji europejskiej jest wiele imion takiej bogini. Wszyscy ci pogańscy dawni bogowie żyją gdzieś tam, w podświadomości.
 W tradycji buddyjskiej energie takich bóstw są również używane do transformacji naszej świadomości. Na wielu tankach mamy na przykład wizerunek Sipa Dzialmo. Jest to bogini niezwykle ważna w tradycji bon. Ma dwie główne formy, jedna z nich jedzie na czarnym koniu, trochę wygląda jak indyjska bogini Durga, czy Kali i podobną ma funkcję jeżeli chodzi o ludzką świadomość. Ta forma jest prawie identyczna z formą buddyjskiej bogini Paldem Lhamo. Druga forma Sipa Dzialmo, kiedy to pojawia się tylko z dwoma rękami, trzymająca miecz i wazę lub naczynie z czaszki nazywa się Jeszie Łalmo. W tej formie przypomina boginię Ekadżati z tradycji ningma. W tradycji bon manifestacją w formie jidama pierwotnej mądrości Buddy jest Dziamma. To oznacza "miłość" po tybetańsku. Jest ona nie tylko partnerką Buddy, ale jest także żeńskim aspektem jego oświecenia. Niczym się nie różni, niczym nie jest gorsza od Tenpy Szenraba, czy Siakjamuniego, czy jakiegokolwiek innego męskiego Buddy. Jest ona w pełni oświeconym Buddą. Nasz ludzki, dualistyczny umysł postrzega wszystko w relacjach różnicy płci. Stąd, kiedy zaczynamy analizować rzeczywistość absolutną, która jest poza wszelkimi pojęciami, symbolami czy pojęciami, zaczynamy ją przedstawiać w sposób dla nas zrozumiały. Ta absolutna rzeczywistość nosi nazwę dharmakai. Zarówno w bon jak i w buddyzmie dharmakaja jest przedstawiana w formie Kuntuzangpo. Ten Budda Kuntuzangpo wygląda trochę jak Tapihritza, poza tym, że jest niebieski. Jego forma jest naga i siedzi wysoko w niebie na lotosie. Jednak nie jest niebieski, bo mu tam zimno. Jest niebieski, ponieważ natura umysłu przypomina niebo, i jest on nagi, ponieważ natura umysłu jest pozbawiona całkowicie dyskursywnego myślenia. Symbolizuje, więc on pierwotny stan Buddy. Pierwotny, bo nigdy nie był w samsarze. Od samego początku pierwotny Budda urzeczywistnił naturę umysłu. Nigdy nie trafił do samsary. Zupełnie przeciwnie do nas, istot czujących, które nie urzeczywistniły natury umysłu i dlatego są razem w samsarze. Mamy jednak potencjał, możliwość jej odkrycia. Nasza natura Buddy ujawnia się w doświadczeniach. Jeżeli chodzi o bezpośrednie doświadczenie, to, czego możemy doświadczyć, to jest nasza natura Buddy, potencjał w nas samych. Czasami pierwotny Budda jest przedstawiony jako jab-jum, czyli żeński i męski aspekt w połączeniu. Wtedy żeński aspekt jest przedstawiony w formie Kuntuzangpo i nazywana jest pierwotną mądrością. Stan Buddy posiada dwa nierozłączne zjednoczone aspekty, jeden żeński- mądrości i męski- współczucia, metody. Te dwa aspekty są symbolizowane przez żeńskiego Buddę- mądrość i męskiego- metodę. W systemie ikonografii bon, Dziamma jest manifestacją najwyższej mądrości, ale na poziomie sambogakai. Odpowiada ona bogini pradżnaparamity w systemie buddyjskim. Obie te panie są przedstawione w kolorze złotym, jeżeli chodzi o ciało i trzymają w ręku tekst sutry mądrości. Tylko dzięki błogosławieństwu mądrości tej bogini Buddowie osiągają oświecenie. Dlatego nazywa się ją Matką Wszystkich Buddów. Jest nie tylko matką wszystkich Buddów, ale jest też ich partnerką. Jej rola jest bardzo elastyczna. Natomiast Sipa Dzialmo, czyli Królowa Egzystencji, jest bezpośrednią emanacją Dziammy. Ogólnie jest ona strażnikiem wszystkich tekstów tantr bon, a w szczególności jest ona strażniczką nauk dzogczen. Dlatego mówi się, że odpowiada Ekadżati w systemie ningmapy.
W tantrach nowej szkoły, sarma przedstawia się dharmakaję jako Buddę Wadżradhara. I Jest on całkowicie ubrany zgodnie z najnowszą modą buddyjską. Więc na przykład w systemie ningmapa jest uważany za Buddę sambhogakai, a nie nirmanakai.
 Wracając do anutaratantry, w tym systemie mamy bóstwa w zjednoczeniu, ale także bóstwa gniewne jako jidamy. Tantry na tym najwyższym poziomie anutara są podzielone na tantry matki i tantry ojca. (Czasami też wydziela się trzeci rodzaj- tantrę niedualną, do niej należy tylko tantra kalaczakra) Tantry ojca są bardziej związane z gniewnymi bóstwami i z przekształceniem gniewu w oświeconą świadomość. W tantrach ojca jest też położony większy nacisk na fazę budowania w medytacji i na wizualizacje - faza kjerim. Tantry matki są bardziej nastawione na przekształcenie pożądania, bardziej skupione na jodze wewnętrznej, czyli na fazie dzogrim, fazie spełniającej, takiej jak tummo, kundalini, które wytwarzają poczucie błogości.
A więc w systemie nowych tantr buddyzmu tybetańskiego są cztery klasy tantr: krijatantra, czarijatantra, jogatantra i anutaratantra. Natomiast szkoła ningmapa i tak samo tradycja bon posiada dziewięć ścieżek do oświecenia, dziewięć klas tantry. W systemie ningmapy mamy trzy tantry niższe i trzy tantry wyższe. Te niższe tantry ningmapy są takie same jak w nowych szkołach, czyli krijatantra, czarijatantra i jogatantra. Natomiast te wyższe tantry ningmapy się różnią. W systemie ningmapa to się dzieli na mahajoga, anujoga i atijoga. Mahajoga jest ogólnie tym samym co anutaratantra, w nowym systemie. Mahajogę ponadto porównuje się do tantry ojca w nowych szkołach, a anujogę do tantry matki. W tym systemie jest osiemnaście głównych systemów tantrycznych. Jedną z najważniejszych tantr jest tutaj Gujagarbhatantra. Ta tantra jest źródłem mandali szitro, czyli tych gniewnych i łagodnych bóstw znanych z Tybetańskiej Księgi Umarłych. I w tym systemie mahajogi mamy też jidama zwanego Wadżrakilaja, czyli Wdżrapurba, to jest praktyka bardzo popularna pośród lamów ningmapy. Jest to gniewne bóstwo, które jest bardzo użyteczne w pokonywaniu przeszkód. Co ciekawe, w systemie bon mamy również odpowiadające im tantry. Tantra tsocziog i taki sam jidam jest źródłem tej mandali bardo w systemie bon. Istnieje też w bon odpowiednik  tybetańskiej księgi umarłych, który jest podobny do buddyjskiej, istnieje również tantra phurby. Teraz przechodzimy do rodzaju anujoga, gdzie większy nacisk kładzie się na fazę spełniającą dzogrim. Jest to już bardziej związane z praktyką dzogczen. W tradycji ningmapa dzogczen nazywa się atijoga. Atijoga oznacza ostateczną, najwyższą jogę. I w tej atijodze teksty też nazywają się tantry, ale mają niewiele wspólnego z wizualizacją jidama czy mandali, ponieważ w dzogczen przekształcanie energii nie jest główną zasadą. Zasadą dzogczen jest samowyzwolenie, kiedy pozwala się, żeby to, co się pojawia w medytacji, samo z siebie wyzwalało się. Nie ma tutaj usiłowania przemiany tego, co nieczyste w czyste. Jeżeli chodzi o dzogczen w tradycji ningmapy, też jest tam wiele różnych podziałów. Dotyczy to głównie klasyfikacji tekstów. Pierwsza linia tekstów nazywa się semde, czyli seria tekstów dzogczen umysłu. Są one przetłumaczone przez Tybetańczyka Wairoczanę i indyjskiego mistrza Wimalamitrę. Tutaj prezentacja dzogczen jest bardziej stopniowa i bardzo podobna do systemu mahamudry Gampopy ze szkoły kagjupa. Mówi się tutaj o czterech poziomach jogi, czy kontemplacji.
Drugi system nazywa się dzogczen longde, czyli serii przestrzeni. Tutaj mamy do czynienia z czterema punktami, których nie praktykujemy jednocześnie. Dotyczą one pozycji ciała, oczu, praktyki tummo i kontemplacji. Trzecia linia to jest linia upadesia, czyli dzogczen managde. Wairoczna również tłumaczył na tybetański te teksty, a otrzymał je w Indiach od, guru, który nazywał się Szrisimha, nauczyciela Padmasambhawy. Ta linia upadesia, czy managde, są to najwyższe nauki dzogczen w szkole ningmapa. Zakłada się w nich, że już wiemy, jak wejść w stan kontemplacji lub jak znaleźć się w naturalnym stanie umysłu. To jest tak, jakby lama zabrał cię nad rzekę, wepchnął do wody i powiedział ci : pływaj. Więc albo pływasz, albo toniesz. Jednak są pewne ćwiczenia przygotowawcze, zwane ruszen. Następnie jest kontemplacja, czyli odnalezienie w sobie stanu naturalnego umysłu, to się nazywa treczie. Następnie jest praktyka otrzymywania wizji, która nazywa się thogal. Kiedy to wszystko już się przerobi, to osiąga się tęczowe ciało, staje się oświeconym, no i koniec. Bon, tak samo jak ningmapa, ma dziewięć ścieżek do oświecenia, ale to wszystko jest podzielone inaczej niż w systemie ningmapa, ponieważ do tych dziewięciu ścieżek należą wszystkie praktyki szamańskie. Są tam cztery różne ścieżki tego typu, następnie mamy dwie ścieżki reprezentujące system sutr i dalej dwie ścieżki reprezentujące system tantr bon Ati tegpa, czyli ścieżka białego “A”, to są te niższe tantry. A ścieżka Jeszie tegpa reprezentuje wyższe tantry. Jeszie oznacza pierwotną praktykę. W systemie bon również jest ten podział na tantry matki i tantry ojca. W klasyfikacji tantr ojca, jest pięć głównych tantr i jidamów. To są jidamy ciała, mowy- Lage, umysłu- codczog (jest to też główne bóstwo szitro, czyli sto łagodnych i gniewnych bóstw stanu pośmiertnego bardo), aktywności - Phurba i właściwości - Gekhod. Jest to również nazwa starego boga z krainy Siang Siung w Zachodnim Tybecie, gdzie jest góra Kajlaś- święta góra bon. Bóstwo tej góry również nazywa się Gekhod. Czasami występuje jako emanacja wojownika w złotej zbroi i wtedy zwie się Siang Siung Meri. Są to jidamy bardzo gniewne, posiadające wiele rąk i głów, ale oprócz tego są i inne jidamy w tej tradycji.
Jeśli chodzi o tantry matki, w systemie ningmapa kładą one nacisk na jogę wewnętrzną - dzogrim. Ta tantra matki w bonpo jest szczególnie związana z dzogczen. Te wyższe tantry stanowią ósmy pojazd, ósmą ścieżkę z dziewięciu pojazdów bon. Natomiast sam dzogczen stanowi dziewiąty pojazd. Jest kilka różnych tradycji dzogczen w bon. Jedna z tych ścieżek to jest Ati.(Lopon Rinpocze nauczał Ati w zeszłym roku, widziałem książkę po polsku o tym systemie). Kolejna nazywa się po prostu dzogczen. Te teksty zostały odnalezione w świątyni w Środkowym Tybecie. Jest jeszcze tradycja Siang-Siung dzogczen. Tego rodzaju linia w ningmapie nazywa się kama, czyli tradycja ciągła, nieprzerwana linia przekazu. Natomiast przeciwna tradycja nazywa się terma, czyli coś, co było ukryte, schowane, a później odkryte ponownie. Oprócz Siang Siung Niu Dziu wszystkie inne tradycje dzogczen w bon są termami. Te nauki dzogczen, które znajdujemy w bon z punktu widzenia ningmapy należą do klasy upadesia. Wszystkie linie tradycji bon odpowiadają temu, co w ningmapie nazywa się upadesia, czyli najwyższej klasie dzogczen w tradycji ningmapy.  (...)

Cały tekst dostępny wyłącznie dla zalogowanych czytelników

Share: Facebook Google Twitter
Shortlink: http://boninfo.org/link/313595 sLink
Tantra Matki - Ma Gyud - Ma Dziu [*]